Dziś więc "zdradzam" z premedytacją kraj, w którym przyszło mi mieszkać, z tym, który szczerze czaruje mnie od lat... tu chyba nie ma się co rozpisywać nawet, można nie kochać Italii?
Można się z nią kłócić, cudnie i "po włosku", można się wściekać na chaos i zgiełk ale nie można odmówić jej magii, koloru, zapachu i przede wszystkim smaku.
Dziś moje włoskie wspomnienie z tegorocznych wakacji. Jest powód by świętować, te fotografie zostały zrobione trzy miesiące temu a już za tydzień zrobię kolejne :) Jest powód do radości czyż nie? Za tydzień znowu moje wakacje będą ... włoskie!
Przed pewnym maleńkim, klimatycznym hotelikiem, niedaleko Sanremo wisi tablica a na niej napis, który zamyka cały ten kraj w jednej, prostej frazie, nie będę nawet bawić się w jej tłumaczenie, wszystko jest jasne... zapraszam :)
Buona serata... Syl.
piekne kadry , kocham ten kraj !
OdpowiedzUsuńcudne zdjęcia :)))
OdpowiedzUsuńZdjecia przecudnej urody! Rozmarzylam sie...
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję za zachwyty nad zdjęciami :) to chyba taki kraj, że nawet jak się zrobi fotkę kałuży to będzie pięknie ;) ehhh po jutrze tam wracamy, nie mogę się doczekać !
OdpowiedzUsuńpoprosze o zdjecie kaluzy :D
OdpowiedzUsuńcudowne zdjecia
przyjemnie tu u Ciebie Polko pod Paryzem :)