Obserwatorzy

wtorek, 1 kwietnia 2014

Poisson d`avril.

Dziś taka ciekawostka.

Wiedzieliście, że tradycja prima aprilisowych żartów wywodzi się właśnie z Francji?
 Tylko o co tu chodzi z tymi rybami ??? :)

Podobno aż do 1564 roku rok kalendarzowy rozpoczynał się właśnie 1 kwietnia :) dopiero król Charles IX  wpadł na pomysł przeniesienia początku roku na 1 stycznia, doprawdy chyba cierpiał na manię wielkości, przecież to pomysł iście chybiony a jego konsekwencje ponosimy do dziś :)  któż by nie wolał obserwować noworoczne fajerwerki w lekkich kurteczkach zamiast w puchówkach i zimowych butach !? Dobra, dygresja... wróćmy do ryb kwietniowych.

Król przeniósł początek roku ale ludzie, zwyczajnie nie mogąc się do tego "nowego" przyzwyczaić, świętowali "po staremu", 1 kwietnia właśnie.
Ponieważ w nowy rok obdarowywano się prezentami, a w tamtych czasach było to głównie jedzenie, bardzo często, jako podarunek, wybierano ryby (pomysł prezentu z kury prawdopodobnie odpadł z powodu wielkanocnego postu).

Tradycja ewoluowała z biegiem lat... w XX wieku nikt już nie biegał do sąsiada z rybą na talerzu ale za to zaczęto wysyłać sobie kartki i upominki z wizerunkiem właśnie ryby.
Dziś świętują głównie dzieciaki, w ramach upominków dostają rybki z czekolady lub ciasta a dodatkowo robią sobie i dorosłym najróżniejsze żarty i psikusy naklejając jednocześnie na plecy nieświadomych niczego mamy/babci/taty/ kolegi wyciętą z papieru, pokolorowaną  rybkę :) bardzo często delikwent chodzi potem z taką rybką na plecach nic o niej nie wiedząc :)  No cóż, Poisson d`avril ! chciałoby się zakrzyknąć .

Nam znana tradycja robienia żartów w postaci drobnych kłamstw również jest obecna we francuskim społeczeństwie, w dzisiejszym porannym programie radiowym zawyrokowano, że większość mieszkańców Alzacji cierpi na nadwagę w związku z czym rozpisane zostaną miesięczne przydziały jedzenia na każdego obywatela ;) .... poisson d`avril ! 

A co tak na prawdę skłoniło mnie do napisania dzisiejszego tekstu? :) Otóż pewna starsza Pani, która siedziała sobie spokojnie we własnym ogrodzie czytając książkę i jednocześnie doglądając dwójki biegających dzieci... :)  Na zdjęciu nie widać dzieci bo już uciekły, zgadnijcie dlaczego?

Poisson d`avril !!! 





Pozdrawiam
Syl.

4 komentarze:

  1. Ten pomysl w wydzielaniem zarcia nie jest wcale taki glupi :p

    OdpowiedzUsuń
  2. dobre :D nie wiedziałam,że to z ukochanej Francji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo przyjemnie czyta się twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń